Audyt SEO sklepu internetowego ma znaleźć bariery utrudniające klientom i wyszukiwarce dotarcie do właściwych produktów. Sam raport nie zwiększa sprzedaży. Wartość powstaje dopiero wtedy, gdy zalecenia mają priorytet, właściciela, kryterium odbioru i zostają poprawnie wdrożone.
Sklep zmienia się stale: dochodzą produkty, filtry, integracje, aplikacje i nowe wersje szablonu. Dlatego audyt nie powinien być jednorazowym rytuałem ani automatycznym skanem wykonywanym co miesiąc bez konkretnego celu.
Kiedy sklep potrzebuje audytu?
Pełny przegląd jest uzasadniony przed migracją, zmianą platformy, przebudową kategorii albo wejściem na nowy rynek. Warto go wykonać również po niewyjaśnionym spadku widoczności, dużym wdrożeniu lub wykryciu problemów z indeksowaniem.
Między pełnymi audytami lepiej prowadzić krótsze kontrole najważniejszych obszarów. Sygnałami do reakcji są między innymi:
- wzrost liczby stron wykluczonych albo „wykrytych – obecnie niezindeksowanych”,
- pojawienie się wielu nowych adresów z filtrów i parametrów,
- spadek ruchu w całej kategorii lub jednym szablonie,
- zmiana sposobu prezentacji wariantów i produktów niedostępnych,
- rozbieżność między zamówieniami w sklepie a danymi analitycznymi,
- problemy z wydajnością lub procesem zakupu po aktualizacji.
Najpierw zapisz punkt odniesienia
Przed zmianami wyeksportuj dane z Search Console, analityki i systemu sprzedażowego. Zapisz zakres dat, filtry, urządzenia, kraje i typy stron. Bez tego trudno odróżnić efekt naprawy od sezonowości, kampanii, zmiany asortymentu albo awarii pomiaru.
Nie porównuj wyłącznie łącznej liczby wejść. Podziel serwis na stronę główną, kategorie, podkategorie, produkty, marki, poradniki, filtry i strony informacyjne. Błąd szablonu kategorii ma inny skutek niż problem jednego produktu.
Badaj reguły i reprezentatywne próbki
W dużym sklepie ręczne sprawdzenie każdej strony nie jest efektywnym audytem. Trzeba rozpoznać szablony i mechanizmy generujące adresy, a następnie dobrać próbkę obejmującą różne stany: popularną i pustą kategorię, produkt dostępny i wycofany, wariant, stronę paginacji oraz filtrowanie.
Dzięki temu można znaleźć problem systemowy. Jeśli każdy wariant tworzy błędny canonical, naprawa jednego produktu niczego nie rozwiąże. Poprawić trzeba regułę, a potem przetestować jej wynik w całym zbiorze.
Co sprawdzić w warstwie technicznej?
- kody odpowiedzi, przekierowania i błędy 4xx oraz 5xx,
- robots.txt, meta robots i dostępność ważnych zasobów,
- canonicale, parametry, sortowanie, filtrowanie i wyszukiwarkę wewnętrzną,
- mapy XML oraz obecność wyłącznie podstawowych, indeksowalnych adresów,
- nawigację, paginację i zwykłe linki prowadzące do produktów,
- renderowanie JavaScript i zgodność widocznej treści z HTML-em,
- wydajność najważniejszych szablonów na telefonach,
- dane produktów zgodne z ceną, dostępnością i treścią strony.
Google wskazuje, że produkty powinny być osiągalne przez nawigację: od menu przez kategorie i podkategorie do kart produktów. Sam formularz wyszukiwania nie wystarczy, ponieważ robot zwykle go nie wypełnia. Zasady opisuje dokumentacja dotycząca struktury serwisu e-commerce.
Kategorie i produkty wymagają osobnej oceny
Kategoria powinna pomagać wybrać grupę produktów, a nie być akapitem wypełnionym frazami. Sprawdź nazwę, zakres, sortowanie, filtry, opis, linki do podkategorii i możliwość przejścia do oferty. Jeśli dwie kategorie pokazują prawie ten sam asortyment, trzeba ustalić, czy odpowiadają na różne potrzeby.
Na karcie produktu kontroluj unikalne dane, zdjęcia, warianty, cenę, dostępność, dostawę i informacje potrzebne do decyzji. Opis producenta skopiowany przez wiele sklepów może nie wyjaśniać, dlaczego klient ma kupić właśnie tutaj.
Jak obsługiwać produkty niedostępne?
Nie ma jednej reguły dla każdego produktu. Towar chwilowo niedostępny może pozostać pod adresem 200 z jasną informacją i możliwością powiadomienia. Produkt trwale wycofany z odpowiednikiem może otrzymać przekierowanie do rzeczywistego następcy. Bez odpowiednika prawidłowe może być 404 lub 410.
Masowe kierowanie wszystkich usuniętych produktów do strony głównej lub odległej kategorii jest mylące. Decyzję trzeba połączyć z popytem, ruchem, linkami i potrzebą użytkownika. Szerzej opisuję to w poradniku o obsłudze błędów 404.
Sprawdź pomiar całej ścieżki zakupowej
Audyt powinien potwierdzić, czy system poprawnie rejestruje wyświetlenie produktu, dodanie do koszyka, rozpoczęcie płatności i zakup. Zdarzenia muszą przenosić właściwą wartość, walutę i identyfikator transakcji. W przeciwnym razie firma może optymalizować działania na podstawie niepełnych danych.
Ruch organiczny oceniaj razem z dostępnością produktów, marżą i zwrotami. Kategoria może rosnąć w Google, ale tracić znaczenie biznesowe, jeśli dominują towary niedostępne albo niskomarżowe.
Jak zamienić audyt w backlog?
Każde zalecenie opisz przez dowód, skutek, zmianę, właściciela i kryterium odbioru. Priorytet powinien uwzględniać liczbę dotkniętych stron, rolę w sprzedaży, pewność diagnozy, koszt i ryzyko wdrożenia.
Najpierw usuń awarie i bariery blokujące indeksowanie lub zakup. Następnie popraw reguły obejmujące całe szablony. Dopiero później rozwijaj pojedyncze opisy i nowe tematy. Szczegółowy sposób pracy z raportem opisuję w artykule o analizie audytu SEO.
Chcesz sprawdzić sklep przed rozbudową albo migracją? Napisz na czesc@seomariusz.pl lub zadzwoń: 665 015 610. Zakres audytu dobiorę do platformy, wielkości katalogu i celu biznesowego.
You must be logged in to post a comment.